Zmiany w szkolnictwie branżowym są już przesądzone. Od września pojawi się 11 nowych zawodów – część z nich może zaskoczyć.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, od 1 września 2026 roku zacznie obowiązywać nowa klasyfikacja zawodów w szkolnictwie branżowym. To efekt rozporządzenia podpisanego przez minister edukacji Barbarę Nowacką, które wprowadza konkretne zmiany w ofercie szkół.
W praktyce oznacza to jedno – uczniowie wybierający szkoły branżowe i technika będą mieli do dyspozycji nowe kierunki kształcenia, dostosowane do zmieniającego się rynku pracy. Jednocześnie część dotychczasowych zawodów zostanie wycofana.
Nowe kierunki pojawią się w trzech branżach i obejmują łącznie 11 zawodów.
W mechanice precyzyjnej będą to monter optoelektroniki, technik boraz technik optyki okularowej.
W branży ogrodniczej lista jest zdecydowanie szersza i obejmuje agroogrodnika, asystenta florystycznego, asystenta ogrodniczego, ogrodnika terenów zieleni, technika aranżacji florystycznych, technika agroogrodnictwa oraz technika architektury krajobrazu i arborystyki.
Z kolei w obszarze nowoczesnych technologii pojawia się technik cyberbezpieczeństwa, który wpisuje się w rosnące zapotrzebowanie na specjalistów od ochrony danych i systemów informatycznych.
Zmiany oznaczają również wygaszanie niektórych kierunków. Z klasyfikacji usunięto m.in. zawody takie jak mechanik precyzyjny, optyk-mechanik, technik optyk, ogrodnik, technik ogrodnik czy technik architektury krajobrazu.
Nie oznacza to natychmiastowego zamknięcia tych kierunków – w części przypadków szkoły będą mogły jeszcze przez pewien czas prowadzić nabór. Docelowo jednak nowe zawody mają całkowicie zastąpić dotychczasowe.
System szkolnictwa branżowego opiera się na zdobywaniu kwalifikacji zawodowych. Każda z nich kończy się egzaminem organizowanym przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. Po zdaniu wszystkich wymaganych egzaminów uczeń otrzymuje dyplom zawodowy.
Co ważne, ten model nie dotyczy tylko młodzieży. W wielu przypadkach możliwe jest zdobywanie kwalifikacji także przez osoby dorosłe w ramach kursów zawodowych, co daje szansę na zmianę zawodu lub uzupełnienie kompetencji.
Zmiany wchodzące od września realnie wpływają na decyzje edukacyjne. Nowe kierunki oznaczają większy wybór, ale też konieczność dokładnego sprawdzenia, które zawody będą dostępne w danej szkole.
Dla części uczniów to szansa na wejście w bardziej przyszłościowe branże, dla innych – sygnał, że dotychczasowe, znane kierunki mogą wkrótce zniknąć z oferty.
Źródło zdjęcia głównego: Obraz Michal Jarmoluk z Pixabay
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!
Julita
21:48, 2026-03-22
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa
Karolina
20:50, 2026-03-22
Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język
Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.
Rórzańska
22:56, 2026-03-17
Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!
Jadyma
Waldek
14:17, 2026-03-17
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz