Jeszcze niedawno jeden etat był standardem, dziś dla wielu to za mało. Polacy coraz częściej szukają dodatkowych źródeł dochodu, łączą różne zajęcia i pracują po godzinach. Najnowsze dane pokazują, że ten trend wyraźnie się umacnia.
Coraz więcej Polaków decyduje się na pracę dodatkową – wynika z analiz rynku pracy, na które powołuje się RMF24. Jak podaje portal, już około połowa pracujących deklaruje, że poza głównym etatem podejmuje dodatkowe zajęcia.
To wyraźna zmiana względem poprzednich lat, kiedy jeden etat był standardem, a dorabianie traktowano raczej jako wyjątek niż regułę. Dziś coraz częściej staje się to element codzienności i sposób na zwiększenie poczucia finansowego bezpieczeństwa.
Jak zauważa RMF24, rośnie także liczba osób, które dopiero planują podjęcie dodatkowej pracy. Obecnie deklaruje to ponad połowa badanych, co pokazuje, że trend nie tylko się utrzymuje, ale może się jeszcze pogłębiać w kolejnych miesiącach.
Z danych przywoływanych przez portal wynika, że najczęściej dodatkową pracę podejmują osoby młode, szczególnie w wieku do 34 lat. Jednocześnie wyraźny wzrost widać także wśród osób powyżej 50. roku życia, co pokazuje, że zjawisko obejmuje coraz szersze grupy społeczne. Jak zaznacza RMF24, częściej dorabiają mężczyźni, choć różnice między płciami stopniowo się zmniejszają.
Dodatkowa praca ma najczęściej elastyczny charakter i zajmuje od kilku do kilkunastu godzin tygodniowo. Dzięki temu można ją pogodzić z głównym zatrudnieniem, a jednocześnie realnie poprawić swoją sytuację finansową bez konieczności rezygnowania z podstawowego etatu.
Jak podkreśla stacja, zmieniają się również motywacje Polaków. Dodatkowa praca nie służy już wyłącznie pokrywaniu podstawowych kosztów życia. Coraz częściej chodzi o możliwość odłożenia pieniędzy, realizację większych wydatków, a także poprawę standardu życia czy większą niezależność finansową.
RMF24 zwraca uwagę, że dla części osób dorabianie to także sposób na rozwój zawodowy, zdobycie nowych umiejętności albo testowanie własnych pomysłów biznesowych.
Najwięcej możliwości dodatkowego zarobku daje dziś praca, którą można elastycznie dopasować do swojego grafiku. Jak wskazuje portal, chodzi przede wszystkim o gastronomię, handel, transport i usługi kurierskie, ale też edukację – na przykład korepetycje – oraz branże związane z internetem, takie jak marketing, media czy IT.
To właśnie elastyczność i możliwość pracy „po godzinach” sprawiają, że te sektory są dziś najczęściej wybierane przez osoby szukające dodatkowego źródła dochodu.
Źródło zdjęcia głównego: Obraz Oleksandr Pidvalnyi z Pixabay
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!
Julita
21:48, 2026-03-22
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa
Karolina
20:50, 2026-03-22
Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język
Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.
Rórzańska
22:56, 2026-03-17
Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!
Jadyma
Waldek
14:17, 2026-03-17
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz