O tym się mówi

Zamknij

Wyższa „renta alkoholowa” w 2026 roku. Tyle naprawdę trafia na konto

Źródło: infor.pl 13:00, 24.03.2026
Skomentuj Wyższa „renta alkoholowa” w 2026 roku. Tyle naprawdę trafia na konto Obraz autorstwa freepik

Świadczenie wzrosło po marcowej waloryzacji, ale kwoty „na rękę” mogą zaskoczyć. Wiele osób nie wie też, kiedy w ogóle można je dostać.

Potocznie mówi się o „rencie alkoholowej”, ale w rzeczywistości chodzi o zwykłą rentę z tytułu niezdolności do pracy wypłacaną przez ZUS. Przysługuje ona osobom, których stan zdrowia – np. uszkodzenia wątroby czy układu nerwowego – uniemożliwia pracę, a przyczyną są powikłania choroby alkoholowej.

Sam fakt uzależnienia nie wystarcza, kluczowe jest to, czy doszło do trwałego pogorszenia zdrowia.

Nie każdy ją dostanie – tu decyduje lekarz i staż

Aby otrzymać świadczenie, trzeba spełnić kilka warunków jednocześnie. Najważniejszy to orzeczenie lekarza ZUS o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy. Do tego dochodzi odpowiedni staż ubezpieczeniowy oraz moment powstania tej niezdolności – co do zasady musi ona wystąpić w czasie zatrudnienia lub do 18 miesięcy po jego zakończeniu.

Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Jeśli ktoś ma już prawo do emerytury, ZUS nie wypłaci dwóch świadczeń jednocześnie – wybierane jest jedno, zwykle to korzystniejsze.

Po waloryzacji kwoty są wyższe – ale netto wygląda inaczej

Od marca 2026 roku świadczenia wzrosły o 5,3 proc. Minimalna renta dla osób całkowicie niezdolnych do pracy wynosi obecnie 1978,50 zł brutto, a dla częściowo niezdolnych – 1483,88 zł brutto.

Na konto trafiają jednak niższe kwoty. Po odliczeniach to około 1783 zł netto w przypadku całkowitej niezdolności do pracy i około 1337 zł netto przy częściowej. Ostateczna wysokość świadczenia zależy od indywidualnej sytuacji i przebiegu ubezpieczenia.

Wypłaty i formalności – o tym trzeba pamiętać

ZUS przekazuje pieniądze na konto w jednym z ustalonych terminów – najczęściej 1., 6., 10., 15., 20. lub 25. dnia miesiąca. Świadczenie może być przyznane na stałe albo na określony czas, jeśli istnieje szansa na poprawę stanu zdrowia.

Aby złożyć wniosek, potrzebna jest pełna dokumentacja medyczna potwierdzająca powikłania oraz formularze składane w ZUS. Kluczowe jest wykazanie, że to stan zdrowia – a nie samo uzależnienie – uniemożliwia wykonywanie pracy.

Źródło zdjęcia głównego: Obraz autorstwa freepik

(Źródło: infor.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.

,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!

Julita

21:48, 2026-03-22

Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.

Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa

Karolina

20:50, 2026-03-22

Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język

Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.

Rórzańska

22:56, 2026-03-17

Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!

Jadyma

Waldek

14:17, 2026-03-17

0%