Biznes Ciechocinek - inwestycje, nieruchomości, deweloperzy, firmy lokalne

Zamknij

Ciechocinek na krawędzi: kulisy "Operacji Zenek 2017" i lekcja dla lokalnego samorządu jak mądrze inwestować w imprezy masowe

Michał Tadeusz Gajewski vel Powsinoga Michał Tadeusz Gajewski vel Powsinoga 14:45, 24.03.2026 Aktualizacja: 18:59, 24.03.2026
Skomentuj Ciechocinek pękł w szwach – "Operacja Zenek” zmieniła myślenie o eventach? Źródło: facebook.com/watch/?v=1813034408758859 (FB @ MiastoCiechocinek / 2018)

Materiał oryginalny: "Studium przypadku: Event marketing vs. wydolność miasta Ciechocinek"

Rozmawiają: Michał Tadeusz Gajewski vel Powsinoga oraz Bartosz Różański (eks-radny Ciechocinka)

PRZEDMOWA:

Słuchajcie, ta rozmowa rzuca zupełnie nowe światło na to, jak kręci się nasze miasto. Umówmy się – sanatoria to absolutny fundament i serce Ciechocinka. Skupiają się na leczeniu i w tej dziedzinie jesteśmy bezapelacyjnie najlepsi w Polsce. To nasza marka i duma.

Ale uzdrowisko to nie tylko białe fartuchy. To także setki pensjonatów, hoteli i kwater prywatnych, które nie mają kontraktów z NFZ i muszą walczyć o klienta każdego dnia. Można pod nosem nie nucić „Oczu zielonych”, jasna sprawa, ale prestiżem na pustym talerzu nikt u nas jeszcze czynszu nie opłacił.

Bartosz Różański (radny miejski w latach 2010-2018) wykłada kawę na ławę: liczy się każda złotówka, każdy sprzedany lód, gofr, “Krystynka” czy schabowy i każdy turysta, który zostawi u nas grosz przed martwym sezonem. Czy stać nas na festiwale „dla wybranych” przy pustych stolikach, czy może czas zacząć planować imprezy tak, jak proponuje Bartosz – licząc każdą złotówkę i dbając o portfele naszych lokalnych przedsiębiorców?

Dajcie znać, co o tym myślicie. Dyskutujmy merytorycznie, bo to w końcu nasza wspólna, ciechocińska sprawa!

::addons{"type":"only-here"}

Michał Tadeusz Gajewski:

Scenariusz jak z filmu katastroficznego, Orlen stanął, bo zabrakło paliwa, w pizzeriach skończyła się mąka, a o wolnym miejscu parkingowym można było tylko pomarzyć. Miasto „pękło”, a mieszkańcy mieli wrażenie, że w Ciechocinku zaraz skończy się tlen.

Bartoszu, gdy patrzyłeś na to logistyczne oblężenie w 2017 roku, czułeś dumę z frekwencyjnego sukcesu, czy raczej przerażenie?

Bartosz Różański:

Czułem dumę. Bez dwóch zdań. Bo widziałem miasto, które tętni życiem tak mocno, jak nigdy wcześniej. Po czasie burmistrz (śp. Burmistrz Leszek Dzierżewicz - red.) przyznał mi rację: dzięki mojemu zaangażowaniu w dobór artystów, stadion miejski po prostu nie pomieścił chętnych. Ale tu nie chodzi o spór o gatunki muzyczne. Jestem pragmatykiem. Moim celem są imprezy, które działają jak magnes. Pamiętam reakcje lokalnych przedsiębiorców – mówili mi wprost o „Efekcie Basenu”:

„Bartosz, poczuliśmy się, jakby nasz legendarny basen solankowy znowu działał”.

Każdy wtedy zarobił: na czynsz, na pracowników, na przetrwanie martwego sezonu zimowego. To była realna kroplówka finansowa dla Ciechocinka.

Michał Tadeusz Gajewski:

Pierwsza wizyta Zenka była dla miasta „terapią szokową”.

Czego nauczyliśmy się o logistyce tłumu między rokiem 2017 a 2018?

Bartosz Różański:

Wyciągnęliśmy wnioski. Piknik w 2018 roku to była już zupełnie inna liga przygotowań. Zwiększyliśmy liczbę parkingów, a służby od początku w pełni panowały nad sytuacją. Co ważne: przy tak niewyobrażalnym natężeniu ludzi, odnotowaliśmy łącznie nie więcej niż 10 drobnych incydentów. To dowód, że da się zarządzać masówką w Uzdrowisku, zachowując bezpieczeństwo. Choć dziś, z perspektywy czasu, uważam, że stadion nie jest optymalnym miejscem na takie wydarzenia – infrastruktura musi ewoluować.

Michał Tadeusz Gajewski:

Ciechocinek mianuje się „Miastem Festiwali”. Ale czy to hasło ma pokrycie w twardej ekonomii?

Czy my faktycznie umiemy robić eventy, które karmią lokalny biznes?

Bartosz Różański:

Uważam, że wszystko zależy od zapotrzebowania na konkretny rodzaj muzyki i od czystego marketingu. Musimy zacząć patrzeć na to, ile miasto przeznacza środków na festiwal w stosunku do realnej frekwencji. Podam konkret: organizowałem Katolickie Pikniki Rodzinne z Rycerzami Kolumba bez żadnej dotacji miejskiej, a mieliśmy większą frekwencję niż wydarzenia, na które „lekką ręką” przeznaczano ponad 100 tysięcy złotych! Pytam wprost: czy jest sens wydawania ponad 50 tysięcy złotych na gwiazdę wieczoru, która skupia pod sceną ledwie 500 osób? To nie jest promocja, to jest… Ech!

Michał Tadeusz Gajewski:

Często słyszy się zarzut, że promując disco polo, obniżamy poprzeczkę. Że Ciechocinek to tylko opera, operetka i tenorzy.

Czy Twoim zdaniem „kultura wysoka” wyklucza się z masową rozrywką?

Bartosz Różański:

Każda muzyka ma swojego odbiorcę. Ja uważam, że w naszym mieście jest miejsce na jazz, rock, hip-hop i muzykę taneczną. To nie moja wina, że akurat muzyka taneczna ściąga najwięcej osób. Osobiście bardzo lubię muzykę poważną, klasyczną czy rock and rolla. Ktoś powie, że w Ciechocinku powinna być tylko muzyka „na poziomie”. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: młodzież niekoniecznie chce słuchać tenorów. Dlaczego nie dać szansy muzyce alternatywnej? Miasto musi być dla wszystkich.

Michał Tadeusz Gajewski:

Czyli sukcesem nie jest „zapełnienie stadionu za wszelką cenę”, ale sprawienie, by to miało sens ekonomiczny?

Bartosz Różański:

Dokładnie tak. Sprzedaż kaset, płyt, lodów czy frytek – to się przekłada na realny sukces. Po to miasto wydaje pieniądze na gwiazdy, aby te pieniądze wróciły do nas w obrocie lokalnym. Ktoś powie: „za głośno”. Odpowiadam: nie robimy tego codziennie, a korzyść dla portfeli mieszkańców jest kluczowa.

Michał Tadeusz Gajewski:

Na koniec pytanie o receptę na idealny event. Często chcemy „upchnąć” wszystko w jeden wieczór, żeby zadowolić każdego.

Czy próba łączenia ognia z wodą to właściwa droga dla Ciechocinka?

Bartosz Różański:

Moim zdaniem – absolutnie nie. Powinniśmy robić imprezy tematyczne, bez szkodliwego mieszania nurtów muzycznych. Albo jedno, albo drugie. Byłem ostatnio świadkiem imprezy dla młodzieży, gdzie próbowano połączyć hip-hop z techno. Efekt? Gigantyczna rotacja ludzi. Fani rapu krytykowali DJ-a, a fani techno wychodzili, gdy zaczynało się rapowanie. To trochę tak, jakby przed koncertem zespołu Bajm miał wystąpić Bayer Full. To się po prostu nie klei. Kluczem do sukcesu jest konkretny profil: robimy rocka – to niech to będzie rock z krwi i kości. Robimy hip-hop – niech on dominuje. Tylko wtedy budujemy lojalną widownię, która zostaje z nami od pierwszej do ostatniej nuty, a co za tym idzie – zostawia pieniądze w mieście przez cały wieczór, a nie tylko przez 15 minut.

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"285"}

Analiza pragmatyka

Rozmowa z Bartoszem Różańskim to lekcja pragmatyzmu, której brakuje w wielu urzędach. Stawiamy sprawę jasno:

Wniosek 1: Gospodarka głupcze! Kultura i rozrywka w każdej miejscowości to nie tylko estetyka, to silnik gospodarczy, który ma karmić lokalny biznes.

Wniosek 2: Logistyka to fundament. Bez parkingów i sprawnych służb nawet najlepsza gwiazda staje się dla mieszkańców przekleństwem, a nie atrakcją.

Wniosek 3: Dywersyfikacja. Ciechocinek stać na operetkę i na rocka, pod warunkiem, że wiemy, po co to robimy i dla kogo.
Jaki koncert chciałbyś usłyszeć, wiedząc, że Twój ulubiony lokalny przedsiębiorca dzięki temu zarobi na spokojną zimę?

PS. Osobny temat to fakt, że nasze miasto tak naprawdę nie ma obecnie profesjonalnego miejsca do organizacji bezpiecznych „masówek” – ale to już temat na zupełnie inną, równie gorącą dyskusję...

::addons{"type":"alert"}

 

 

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.

,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!

Julita

21:48, 2026-03-22

Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.

Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa

Karolina

20:50, 2026-03-22

Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język

Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.

Rórzańska

22:56, 2026-03-17

Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!

Jadyma

Waldek

14:17, 2026-03-17

0%