Wszczęto postępowanie epidemiologiczne i wstrzymano przyjęcia pacjentów w tymczasowym szpitalu covidowym w Ciechocinku. U jednego z przyjętych chorych wykryto oprócz wirusa SARS -COV-2, oporną na antybiotykoterapię, bakterię New Delhi.
Prasa i portale informacyjne w Polsce rozpisują się o przypadku wystąpienia u jednego chorego na Covid-19 szczepu bakterii Klebsiella pneumoniae( New Delhi).
Warto wiedzieć nie można się nią zarazić np. drogą kropelkową, a jedynie kontaktową, czyli przez brudne ręce czy np. niezdezynfekowana toaletę. Bez kontaktu bezpośredniego trudno o przeniesienie choroby. Nie stanowi żadnego zagrożenia dla przebywających w Ciechocinku kuracjuszy, choć niemal wszystkie media ogólnokrajowe w nagłówkach zamieściły zbitkę haseł : Ciechocinek, superbakteria New Delhi i szpital tymczasowy zamknięty.
Wprowadza to niepotrzebną sensację wokół Ciechocinka, a przecież bakteria od dawna jest wykrywana w bardzo wielu szpitalach i nikt poza literaturą fachową nie rozwodzi się o tym fakcie w mediach ogólnokrajowych. Mało tego, szpitale warszawskie przewodzą w stawce jeśli chodzi o ilość zakażonych pacjentów, stanowiło to ok. 70 % krajowych przypadków. Raport Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Lekowrażliwości Drobnoustrojów : "Występowanie Enterobacteriaceae (Klebsiella pneumoniae) wytwarzających karbapenemazy typu New Delhi na terenie Polski już w 2017 roku" wskazuje na ponad 2300 takich przypadków i stałą tendencję wzrostową.
Od połowy 2017 r., ze względu na bardzo dużą liczbę izolatów przysyłanych do KORLD w celu potwierdzenia karbapenemazy, KORLD wprowadził ograniczenia, w wyniku których nie potwierdzano karbapenemaz w szczepach Klebsiella pneumoniae MBL+ wyhodowanych z nosicielstwa od pacjentów z terenu Warszawy i województwa mazowieckiego. Z tego powodu, począwszy od połowy 2017 r. dane liczbowe dla Warszawy i województwa mazowieckiego są zaniżone - wg oświadczenia w raporcie
Po raz pierwszy bakterie opisali w 2008 r. brytyjscy naukowcy (wykryto je u szwedzkiego turysty, który powrócił z podróży do New Delhi – i tak powstała potoczna nazwa). W Polsce po raz pierwszy bakterię New Delhi wykryto u pacjenta w 2011 roku. Od tej pory następuje stały wzrost występowania tego szczepu w polskich szpitalach i nie jest niczym szczególnym ( choć niebezpiecznym dla innych pacjentów i personelu) wykrycie go u chorego w tymczasowym szpitalu w Ciechocinku.
-Od milionów lat bakterie dysponują mechanizmami oporności na antybiotyki, genetycznie są w stanie mutować tak, żeby dostosować się do nowego środowiska. Jednak to człowiek, przez masowe, często bezrozumne stosowanie antybiotyków i innych substancji antybaktetyjnych w przemyśle, hodowli, rolnictwie, weterynarii i medycynie ludzkiej, spowodował wysekcjonowanie lekoopornych szczepów na niespotykaną dotychczas skalę – komentuje dr Paweł Grzesiowski
Bakteria bytuje w układzie pokarmowym i na skórze człowieka, dlatego trzeba dbać o stałą dezynfekcję toalet oraz higienę rąk. Wyjątkowo staje się groźna wtedy, kiedy przedostanie się do krwi, dróg moczowych lub układu oddechowego (np. przez cewnik moczowy, wenflon lub respirator, w czasie zabiegu chirurgicznego lub przez otwartą, dowolną ranę). Może być przyczyną zapalenia płuc, zapalenia dróg moczowych a nawet sepsy. Szczególne zagrożenie stanowi dla osób w podeszłym wieku, przewlekle chorych, z osłabioną odpornością, poddawanych zabiegom operacyjnym oraz u pacjentów z uszkodzonym chemioterapią nabłonkiem w przewodzie pokarmowym.
-w celu ograniczenia problemu, należy też inwestować w szybką i precyzyjną diagnostykę mikrobiologiczną, badania przesiewowe pacjentów przy przyjęcia do szpitala, systemy monitorowania skuteczności leczenia, a także w wielokierunkowe programy kontroli zakażeń szpitalnych, mające na celu efektywną izolację zakażonych i skolonizowanych pacjentów. Co jeszcze może pomóc? Sprzątanie i dezynfekcja otoczenia pacjenta, sprzętów i urządzeń medycznych, a także bezpieczne usuwanie odpadów zakaźnych. Bardzo ważnym elementem przerywania transmisji wieloopornych zakażeń jest także prawidłowe postępowanie personelu medycznego, w szczególności stosowanie jednodniowych ubrań medycznych oraz staranna dezynfekcja rąk. W szpitalach, gdzie udaje się wprowadzić te zasady, sytuacja epidemiologiczna jest dobra, nie dochodzi do zakażeń epidemicznych. - twierdzi dr Grzesiowski
Miejmy nadzieję, że jednostkowy przypadek wystąpienia tej bakterii będzie dodatkową motywacją do utrzymania najwyższych standardów w ciechocińskim 22 Wojskowym Szpitalu Uzdrowiskowo Rehabilitacyjnym , słynącym z lecznictwa na wysokim poziomie i bardzo szerokim spektrum usług medycznych, zabiegów rehabilitacyjnych i uzdrowiskowych. Dodajmy, że prowadzone są tutaj zarówno testy, jak i szczepienia przeciw COVID-19.
źródła: wikimedia comons, www.antybiotyki.edu.pl, www.korld.edu.pl, PAP
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!
Julita
21:48, 2026-03-22
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa
Karolina
20:50, 2026-03-22
Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język
Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.
Rórzańska
22:56, 2026-03-17
Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!
Jadyma
Waldek
14:17, 2026-03-17
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz