Artykuły sponsorowane

Zamknij

Kobieta w obliczu prowadzenia własnego biznesu. Czy strach ma wielkie oczy? (Raport)

artykuł sponsorowany 12:12, 02.01.2023 Aktualizacja: 06:19, 23.10.2025
Kobieta w obliczu prowadzenia własnego biznesu. Czy strach ma wielkie oczy? (Rapor Nest Bank

Dlaczego kobiety otwierają firmy? Bo chcą być niezależne. Deklaruje to ponad 41% obecnych i aż 59% przyszłych bizneswoman, które wzięły udział w badaniu przeprowadzonym na zlecenie Nest Banku i Fundacji Kobiety e-biznesu. Co jeszcze sprawia, że kobiety porzucają posady i w stosunkowo niepewnych czasach decydują się na firmę? Czego się obawiają i z czym się mierzą? O tym przeczytacie w raporcie „Siła Przedsiębiorczyń”.

Siła Przedsiębiorczyń” - kilka słów o raporcie

Założenie firmy to duże ryzyko, zwłaszcza w niepewnych czasach. Z jakimi problemami naprawdę muszą mierzyć się przedsiębiorczynie? Nest Bank i Fundacja Kobiety e-biznesu postanowili to sprawdzić, przy pomocy Agencji Badań Rynku i Opinii SW Research. Badaniu poddano dwie grupy: kobiety, które już prowadzą własny biznes i te, które dopiero planują otworzyć firmę.

„Zbadaliśmy to, jak dobrze kobiety radzą sobie w świecie nowoczesnych technologii, które przydają się w prowadzeniu firmy oraz z jakich rozwiązań finansowych korzystają jako przedsiębiorczynie” - mówi Justyna Sobczak z Agencji Badań Rynku i Opinii SW Research.

Tak powstał raport: „Siła Przedsiębiorczyń. Kobieta w obliczu prowadzenia własnego biznesu. Czy strach ma wielkie oczy?”.

Chcemy być niezależne!

Założenie firmy to kusząca perspektywa rozwoju, ale także spore ryzyko Co sprawia, że przedsiębiorczynie je podejmują ? Najczęściej wskazywaną motywacją jest chęć bycia niezależną. Taką odpowiedź w grupie kobiet prowadzących już swoje biznesy wskazało 41% ankietowanych, w drugiej aż 59%. Wśród pozostałych motywacji znalazły się też chęć pracy na własnych zasadach, perspektywa lepszych zarobków czy większa swoboda i rozwój. Ponadto aż 23% obecnych i 41% przyszłych przedsiębiorczyń zadeklarowało, że to ich marzenie.

„Kobiety coraz częściej mają odwagę realizować swoje pasje, spełniać marzenia, podejmować ambitne projekty. Bardzo mnie cieszą te informacje i mam nadzieję, że ten trend zostanie z nami na dłużej. Kobiety chcą pracować na własnych zasadach, rozwijać swoje kompetencje i więcej zarabiać. To dobra wiadomość dla całej gospodarki i dla każdej kobiety, która - świadoma wielu wyzwań po drodze - zbiera siły, by otworzy

wymarzony biznes. Przedsiębiorczynie mogą dzielić się doświadczeniem, być dla siebie wsparciem i inspiracją” - Karolina Mitraszewska, wiceprezeska Nest Banku.

Czy strach ma wielkie oczy?

Czy przedsiębiorcze kobiety czegoś się obawiały? Okazuje się, że 1/3 z nich bała się jedynie pojedynczych aspektów prowadzenia firmy. Tylko co piąta (19%) nie miała żadnych związanych z tym obaw. Na przeciwległym biegunie znalazły się te, u których strach wzbudzał każdy aspekt dotyczący własnego biznesu.

Najważniejsze jest jednak, że obawy i trudności nie powstrzymują marzeń o niezależności. I choć najwięcej kobiet boi się po prostu tego, że sobie nie poradzi (38%), to szybko przechodzą od planowania do założenia firmy. 35% zrobiło to w mniej niż 3 miesiące.

„Według różnych raportów odsetek kobiet posiadających własne firmy to ok 35 % wśród ogółu prowadzących działalność gospodarczą w Polsce. Nadal znamienny jest zdecydowanie mniejszy udział przedsiębiorczyń w odniesieniu do mężczyzn, prowadzących działalność. Kobiety mają więcej obaw i zdecydowanie częściej boją się porażki” - mówi Anna Heimberger, prezeska Fundacji Kobiety e-biznesu.

Więcej w raporcie Siła Przedsiębiorczyń. Kobieta w obliczu prowadzenia własnego biznesu. Czy strach ma wielkie oczy?”.

Źródło informacji: Nest Bank

(artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop

OSTATNIE KOMENTARZE

Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.

,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!

Julita

21:48, 2026-03-22

Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.

Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa

Karolina

20:50, 2026-03-22

Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język

Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.

Rórzańska

22:56, 2026-03-17

Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!

Jadyma

Waldek

14:17, 2026-03-17

0%