Elastyczne planowanie podróży pociągami ekspresowymi PKP Intercity może teraz przynieść pasażerom spore oszczędności. Wyjazd pociągiem w mniej popularnym terminie, np. w środku tygodnia o nietypowej godzinie i przy małym obłożeniu składu - to szansa na dużo tańszy bilet.
Za sprawą rozwijania systemu dynamicznego zarządzania cenami w pociągach ekspresowych PKP Intercity - Express InterCity Premium (EIP), realizowanych pociągami Pendolino oraz Express InterCity (EIC), operator oferuje rozszerzoną ofertę promocyjną dla pasażerów.
Trzy dotychczasowe oferty cenowe (Super Promo, Promo i Wcześniej) zastępuje jedna o pięciu progach cenowych: Super Promo, Promo Plus, Promo 30 (bilety tańsze o 30 proc. od ceny bazowej), Promo 20 (tańsze o 20 proc.) oraz Promo 10 (tańsze o 10 proc.). Dostępność biletów promocyjnych będzie teraz zależna od frekwencji w danym pociągu.
Pasażerowie poszukujący tańszych biletów powinni się zatem skupić na planowaniu podróży w środku tygodnia lub chociaż o mniej popularnej godzinie. Dostępność ofert promocyjnych nie będzie już zależna tylko od wyprzedzenia, z jakim pasażer kupi bilet. Jeśli w danym pociągu nadal będzie dużo wolnych miejsc, bilety promocyjne będą możliwe do zakupu.
W pierwszym pełnym miesiącu obowiązywania nowego systemu (1-31 lipca br.) 35 proc pasażerów pociągów EIP i EIC kupiło bilety promocyjne w ramach promocji na mniej niż 7 dni przed odjazdem pociągu.
Dla przykładu, cena bazowa biletu na połączenie EIP w 2. klasie na trasie z Warszawy do Trójmiasta, Krakowa lub Katowic wynosi 150 zł. W ramach aktualnej oferty bilet można kupić za 135, 120, 105, 77 oraz 49 zł. Możliwa jest zatem podróż nawet za 1/3 ceny standardowej.
Ceny bazowe biletów PKP IC, od których naliczane są promocje, nie wzrosły. Ponadto w 1. klasie pojawiły się cztery dodatkowe niższe poziomy cen promocyjnych, dzięki czemu podróż w lepszym standardzie może być tańsza. Dla samego przewoźnika zmiana systemu zarządzania cenami oznacza lepsze rozłożenie potoków pasażerskich.
Dynamiczne zarządzanie cenami stosowane jest już w kolejach niemieckich, włoskich, czeskich, francuskich czy brytyjskim Eurostarze. Podobny trend dominuje wśród światowych przewoźników lotniczych, a także dużych, międzynarodowych spółek realizujących przewozy autobusowe.
Z badań przeprowadzonych na zlecenie PKP Intercity wynika, że blisko 60 proc. Polaków jest otwartych na spontaniczne wyjazdy, rezerwowane z co najwyżej kilkudniowym wyprzedzeniem. Ponad połowa respondentów wybrałaby wyjazd pociągiem w mniej popularnym terminie, jeśli cena biletu byłaby znacząco niższa.
Według danych PKP IC w pierwszym półroczu 2021 roku ponad 54 proc. pasażerów kupowało bilety na siedem lub więcej dni przed podróżą. Blisko połowa osób nie miała więc praktycznie szans (poza biletami Super Promo i Promo, jeżeli jeszcze nie wyczerpała się ich pula) na zakup biletów promocyjnych.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
,,Piekny,, niedawno odnowiny, i znow upiekszony ,, kwiaty, achy i ochy, a w samym centrum ,,Parku ,nomen omen zdrowia,,te betonowe akweny wołają o pomstę do nieba, że też nikomu nie przyszlo do głowy, żeby zamiast wywalać kolejne fudusze na zbyteczne remonty,,ciechocińskich deptaków w końcu uporać się z cuchnącymi ,, rozlewiskami ,, sąsiadującymi ze światowej sławy zabytkowymi tężniami...wstyd!
Julita
21:48, 2026-03-22
Ciechocinek: Anty-atrakcja pod tężniami.
Tam jakby dna tych brodzików wykuli, nasypali ziemi i zrobili jakieś nasadzenia to by było znośne i dla oka i dla nosa
Karolina
20:50, 2026-03-22
Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język
Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.
Rórzańska
22:56, 2026-03-17
Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!
Jadyma
Waldek
14:17, 2026-03-17