Aktualizacja: Po rozmowie z przebywającym obecnie na urlopie burmistrzem Arkadiuszem Gralakiem oraz dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim możemy jednoznacznie potwierdzić, że pojazd należał do placówki. Nikomu nic się nie stało. Samochód został doszczętnie zniszczony.
Na łamach FAKT.pl do sytuacji odniósł się aleksandrowski radny, Kacper Wieczorkowski:
— Najpierw zaniepokoił nas nieprzyjemny zapach — opowiadał "Faktowi" o szczegółach incydentu.
Potem bus, którym podróżowali urzędnicy, nagle stanął w ogniu.
Do awarii doszło w piątek, 31 października, w pobliżu Ronda Toruńskiego w Bydgoszczy. W aucie znajdowali się miejscy radni oraz wiceburmistrz Aleksandrowa Kujawskiego Tomasz Kozłowski. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ale nieszczęście było blisko. Tego dnia delegacja wybrała się do Bydgoszczy na spotkanie z wicewojewodą. Rozmowy dotyczyły funkcjonowania biokompostowni w Aleksandrowie Kujawskim. Około godz. 12.30 delegacja wyruszyła w drogę powrotną. Po 10-15 minutach drogi urzędnicy poczuli w aucie dziwny zapach.

Wg. rzecznika miejskie komendy policji w Bydgoszczy, to zdarzenie miało charakter losowy!
Mimo sprawnej akcji ratunkowej, pojazdu nie udało się uratować — bus doszczętnie spłonął. Na razie nieznane są przyczyny pożaru.
— Poprosiliśmy przejeżdżających kierowców o gaśnice. Udało się nam ich zebrać aż 15 — opisywał dla FAKTu radny Kacper Wieczorkowski.
Auto, które spłonęło, miało napęd benzynowy. Co ciekawe, jak podają przedstawiciele magistratu, pojazd kilka dni wcześniej przeszedł okresowy przegląd techniczny. Należał on do Miejskiego Centrum Kultury.
::event{"type":"landscape","item":"2451"}