28 czerwca mija 52 lata od premiery filmu „Wiosna, panie sierżancie!”. Nieszawa była jednym z jego planów zdjęciowych i do dziś można ją zwiedzać śladami tej historii.
Do Nieszawy przyjechał reżyser Tadeusz Chmielewski z ekipą filmową. Szukali autentycznych miejsc i wsparcia lokalnej społeczności. Trafili na ludzi, którzy nie tylko pomogli, ale stali się częścią filmu.
Jak wspomina Krystyna Wasilkowska-Frelichowska, pierwsze spotkanie było przypadkowe. Na rynku, w drodze na pocztę. Kilka minut rozmowy wystarczyło, by rozpocząć współpracę przy produkcji.
Dom kultury, OSP i prywatne mieszkania stały się zapleczem produkcyjnym. Garderoby powstały w sali OSP. Rekwizyty przechowywano w domu kultury. Sprzęt ulokowano w domu rodzinnym jednej z mieszkanek.
Nie zabrakło też lokalnych statystów. Dzieci z Nieszawy dostały role bez castingu. Maria Pyzdrowska zagrała położnicę. Sama Krystyna Wasilkowska-Frelichowska wystąpiła jako pielęgniarka.
To gotowy scenariusz dla slow turystyki. Bez pośpiechu, bez tłumów, z historią opowiadaną przez miejsca i ludzi. Nieszawa oferuje autentyczność, której często brakuje w popularnych kurortach.
Spacer po rynku, wizyta w domu kultury, przystanek przy OSP. Każdy punkt ma swoją opowieść. To turystyka oparta na pamięci i lokalnej tożsamości.
::news{"type":"see-also","item":"943"}
Jednym z pomysłów jest „ławeczka sierżanta Lichniaka”. To prosty, czytelny symbol, który może stać się punktem fotograficznym i atrakcją dla turystów.
Można też stworzyć mikro-szlak filmowy z tablicami i kodami QR. Taki format dobrze wpisuje się w współczesne nawyki zwiedzania. Łączy historię z technologią.
„To była współpraca oparta na zaufaniu i radości. Nieszawa stała się częścią filmu, a film częścią Nieszawy.”
Nieszawa to przeciwieństwo masowej turystyki. Cisza, Wisła i historia w skali mikro. Idealne miejsce na weekend dla osób szukających sensu, a nie atrakcji „na siłę”.
Film miał premierę 28 czerwca 1974 roku.
Była jednym z ważnych miejsc realizacji zdjęć i zaplecza produkcji.
Tak. Większość lokalizacji jest dostępna publicznie i można je zobaczyć podczas spaceru.
Dla osób ceniących spokój, historię lokalną i autentyczne doświadczenia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Ciechocinek w rytmie slow. Co robić nad Wisłą?
Bylem wczoraj i akurat trafilem jeszcze tego kujawskiego Powsinoge, ktore pisal do National geo o flisakach. Co za historia. Dzieki za autograf panie Michale i pzodrowienia do wujka Bonifacego
Kuracjusz Krzysiek
12:09, 2026-06-28
Ciechocinek w rytmie slow. Co robić nad Wisłą?
Udalo sie nam wpakwoac na poklad w grupie 40 osob, pelna profeska, dbalosc a bezpieczesnto i super historie od kapitana.Nawet w toruniu nie bylo tak fajnie i ciekawie. Oby Wisla nam nie wyschla tylko!
Heniek Wójcik
12:07, 2026-06-28
Ciechocinek w rytmie slow. Co robić nad Wisłą?
Super opcja! Wlasnie szukalme czegos poza deptakiem. Handziuk daje rade!
Nikodem
12:05, 2026-06-28
Nieszawa w National Geographic Traveller
Będąc w Nieszawie miałem wrażenie , że to wymarłe miasteczko. Nie spotkałem tam człowieka . Gdzie są mieszkańcy Nieszawy ?
turysta
20:30, 2026-06-21