Wiadomości Ciechocinek

Zamknij

Z małego Ciechocinka w wielki świat: LO na Kujawach wychowuje obywateli EU - wywiad z obecnym dyrektorem Jakubem Krzewińskim

Michał Tadeusz Gajewski vel Powsinoga Michał Tadeusz Gajewski vel Powsinoga 09:15, 20.03.2026 Aktualizacja: 09:41, 20.03.2026
Skomentuj Z małego Ciechocinka w wielki świat: LO na Kujawach wychowuje obywateli EU Jakub Krzewiński - dyrektor LO w Ciechocinku (ciechocinek.biz / 2026)

Z małego Ciechocinka w wielki świat: jak liceum na Kujawach wychowuje obywateli Europy

Na tę podróż w czasie zaprasza Was Michał Tadeusz Gajewski vel Powsinoga – absolwent tego samego liceum, który wraca tu po ponad 25 latach, już jako reporter i badacz w dobie antropocenu.

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24"}

Zawsze, kiedy po latach wraca się do swojego liceum, czas przestaje płynąć liniowo. Jednocześnie widzi się te same korytarze, zapach kredy i poranne zamieszanie przed lekcjami – i zupełnie inną szkołę, zanurzoną już w innym świecie. Dlatego ta rozmowa jest dla mnie czymś więcej niż zwykłym reportażem. Z obecnym dyrektorem, Jakubem Krzewińskim, łączy mnie wspólne doświadczenie – obaj jesteśmy wychowankami tych samych murów.

To daje szczególną czułość na detale: na to, jak zmienił się język szkolnego korytarza, jak inaczej rozmawia się dziś o przyszłości, jak bardzo program nauczania musiał dogonić rzeczywistość cyfrową, nie gubiąc przy tym humanistycznego rdzenia. Rozmawiamy więc nie tylko o statystykach, rekrutacji i „profilach klas”, ale przede wszystkim o pamięci miejsca. Sam zaczynałem tam naukę w roku 1996 i zastanawiam się, czy dzisiejsi uczniowie, z telefonem w dłoni i sztuczną inteligencją w tle, nadal noszą w sobie podobną niecierpliwość wobec świata jak my – roczniki, które wchodziły w dorosłość u schyłku XX wieku.

Liceum, które dorastało z wolną Polską

Gdy w 1989 roku w Polsce zmieniał się ustrój, to w Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Ciechocinku zmieniała się codzienność uczniów i nauczycieli: znikały przedmioty ideologiczne, kończyły się naciski polityczne, a na lekcjach języka polskiego i historii zaczęto mówić o tematach wcześniej przemilczanych. Język rosyjski przestał być obowiązkowy, religia stała się jednym z przedmiotów – wyborem, a nie narzędziem kontroli, a szkolny budynek zaczął kojarzyć się z nową normalnością, a nie „instytucją z nadania”.

„Urodziłem się w latach osiemdziesiątych, więc tamten czas poniekąd ukształtował moje pokolenie. W liceum faktycznie dokonała się wtedy swoista rewolucja” – wspomina dziś dyrektor szkoły Jakub Krzewiński, który sam był tu uczniem. „Trzeba jednak zaznaczyć, że od 1989 roku takich gamechangerów w oświacie było wiele. (…) Świat zmienia się dziś w niespotykanym dotąd tempie, a my jako szkoła staramy się za nim nadążyć” – dodaje.

Kilka lat po przełomie szkoła zmieniała się także „od strony cegieł”: za dyrekcji Henryka Mickiewicza remontowano budynek, powstała nowa stołówka, biblioteka została przeniesiona na parter, a gazowe ogrzewanie zastąpiło stare instalacje. W tle rodziło się poczucie, że liceum jest wspólnym projektem miasta, nauczycieli i uczniów, a nie urzędową strukturą.

„Szkoła to ludzie, to zawsze wspólna sprawa i cała jej społeczność powinna czuć się jej integralną częścią” – podkreśla dziś Krzewiński.

Poprzednik Pana Jakuba – z wykształcenia i z pasji nauczyciel wychowania fizycznego – myślał o szkole z kolei jako o miejscu ruchu, zdrowia i sportowej wspólnoty. W 1999 roku dyrektorem został Zbigniew Różański, również absolwent ciechocińskiego LO. To za jego czasów, obok trudnych decyzji ekonomicznych dotyczących internatu i stołówki, powstał w 2000 roku Uczniowski Klub Sportowy „Kurort”, przez który przewinęło się ponad 300 młodych sportowców odnoszących sukcesy na różnych szczeblach rozgrywek, a po pożarze w 2008 roku doprowadził do powstania nowej sali gimnastycznej i boiska, symbolicznie domykając drogę od dawnego internatu do współczesnego centrum życia sportowego szkoły. — czytamy w opracowaniu Aldony Nocnej na stronie lociechocinek.edupage.org

Nowoczesna szkoła w tradycyjnym opakowaniu

W 1992 roku w liceum uruchomiono pierwszą pracownię informatyczną – dziewięć komputerów, które z dzisiejszej perspektywy wyglądają jak muzealne eksponaty, wtedy jednak robiły wrażenie jak mała Dolina Krzemowa w uzdrowisku. Dziś to już pełna cyfryzacja: nowoczesna pracownia, skomputeryzowana biblioteka, sekretariat i księgowość, szybkie łącze internetowe oraz dziesiątki laptopów, tabletów i monitorów multimedialnych w salach. Niebawem szkoła ma otrzymać także dwa laboratoria STEM – przyrodnicze i AI – oraz pracownię pracy zdalnej.

„Dzisiejszy uczeń funkcjonuje w świecie zdigitalizowanym, w pełni cyfrowym, zinformatyzowanym, jest to jego naturalne środowisko. Jeśli chcemy do niego dotrzeć, to musimy umieć poruszać się w jego świecie” – mówi dyrektor Krzewiński. Zwraca uwagę, że dawne metody pracy z uczniami w dużej części są już nieaktualne, a szkoła musi „być na bieżąco”. „Dysponujemy 24 zupełnie nowymi komputerowymi stanowiskami pracy ucznia typu all-in-one, kilkudziesięcioma nowoczesnymi laptopami (…), kilkoma monitorami dotykowymi 70–80 cali, kilkoma tablicami multimedialnymi, szybkim łączem internetowym. Pod tym względem naprawdę nie możemy narzekać. Gdyby ktoś kazał mi scharakteryzować dzisiejsze LO jednym zdaniem, rzekłbym: ‘Nowoczesna szkoła w pięknym tradycyjnym opakowaniu’” – podsumowuje.

Ta cyfrowa rewolucja nie pozostała na poziomie sprzętu. To właśnie z tej szkolnej pracowni wyrósł m.in. Łukasz Małecki – absolwent, były nauczyciel informatyki, dziś redaktor naczelny „Zdroju Ciechocińskiego” i właściciel firmy informatycznej obsługującej lokalne firmy, urzędy, a także samo liceum.

„Można powiedzieć, że Łukasz nie tylko ‘wyrósł’ z licealnej cyfrowej rewolucji, ale że do dziś wdraża z nami jej kolejne etapy” – mówi Krzewiński.

Integracja, zanim stała się modna

W 1994 roku w liceum powstały klasy integracyjne, a wraz z nimi znoszono bariery architektoniczne, żeby mogli się tu uczyć także uczniowie z niepełnosprawnościami. Na długo przed tym, zanim inkluzywność stała się modnym hasłem, ciechocińskie LO uczyło empatii i współodpowiedzialności w praktyce – przy tej samej ławce, podczas tych samych klasówek i przerw.

„Są wśród nas osoby z niepełnosprawnościami ruchowymi, intelektualnymi i sprzężonymi. Są osoby różnych narodowości, kultur, wyznań, są osoby mówiące w innych językach, słabiej znające język polski, są osoby zagrożone niedostosowaniem społecznym, są dzieciaki uciekające przed wojną, dyskryminacją, hejtem. Moim priorytetem jest to, aby każdy, kto chce się uczyć, znalazł tu swoje miejsce. Nasza różnorodność to nasza siła” – podkreśla dyrektor Krzewiński.

Dla lokalnej społeczności to sygnał, że liceum nie tylko realizuje podstawę programową, ale też przygotowuje młodych do życia w świecie różnorodnym społecznie i kulturowo. Absolwenci – zarówno ci z niepełnosprawnościami, jak i ich koledzy – niosą te doświadczenia dalej, do miejsc pracy, organizacji i inicjatyw, współtworząc bardziej wrażliwe społecznie otoczenie.

Z Ciechocinka do Europy

Otwarcie na świat miało też bardzo dosłowny wymiar. W 1996 roku liceum nawiązało stałą współpracę z gimnazjum w Rees w północnej Nadrenii-Westfalii, a przez kilkanaście lat w polsko-niemieckiej wymianie wzięło udział prawie 200 uczniów. Inicjatorką kontaktów była germanistka Barbara Burz, a później pojawiła się także współpraca ze szkołą średnią w Solecznikach na Litwie.

„Sam dwukrotnie jako uczeń brałem udział w wymianach polsko-niemieckich organizowanych przez LO. (…) Było to wielkie wydarzenie, które wywarło duży wpływ na późniejsze życie jego uczestników” – wspomina Krzewiński, przywołując choćby swoje obecne kontakty z kolegami z Niemiec.

Dziś klasycznych wymian jest mniej, ale szkoła stawia na intensywne wyjazdy zagraniczne.

„Tylko w trzech ostatnich latach odwiedziliśmy: Paryż, Londyn, Mediolan, Wenecję, Alpy Szwajcarskie, Berlin, Drezno, Pragę, Budapeszt, Medjugorje, Omiš, Dubrownik, Zagrzeb, w tym roku będziemy m.in. w Hiszpanii i we Włoszech” – wylicza dyrektor Krzewiński. „Nasi uczniowie korzystają z otwartych granic, które są dla nich absolutnie naturalnym zjawiskiem, przede wszystkim stać ich na to i z podniesioną głową, bez kompleksów odwiedzają kolejne kraje, swobodnie posługują się językiem angielskim. Oni są obywatelami Europy, my byliśmy raczej obywatelami Ciechocinka” – dodaje.

Absolwenci: od rektora po rocka i poezję

Przez 80 lat mury liceum opuściły tysiące absolwentów, których nazwiska często wykraczają daleko poza Ciechocinek. Wśród nich są naukowcy, jak prof. Andrzej Jamiołkowski – wieloletni rektor UMK – oraz prof. Irena Ponikowska, jedna z najważniejszych postaci polskiej balneologii, od lat związana z uzdrowiskiem. Politykę współtworzyła m.in. Domicela Kopaczewska, była kurator oświaty i posłanka na Sejm, a kulturę – dziennikarz naukowy Krzysztof Michalski, przez lata związany z Polskim Radiem.

Muzyczną stronę szkoły symbolizuje Paweł Robert Kuczyński – basista i współzałożyciel kultowej Republiki, który współtworzył brzmienie albumów „Nowe sytuacje” i „Nieustanne tango”. Z kolei w operze kariery szuka baryton Łukasz Jakubczak, solista Opery Nova w Bydgoszczy. Nie bez echa przechodzi także muzyczna pasja Łukasza Fijałkowskiego, który konsekwentnie rozwija własny język brzmieniowy i dziś swobodnie porusza się w obszarach współczesnego jazzu. Liceum odcisnęło ślad także w literaturze: poetę i krytyka Janusza Żernickiego oraz Edwarda Stachurę połączyły te same korytarze „Staszica”, gdzie zaczynali pierwsze literackie próby.

„Tak samo ważni są dla mnie jednak wszyscy pozostali, byli i obecni uczniowie ‘Stacha’, którzy swoim codziennym postępowaniem (…) wystawiają nam pozytywne świadectwo. Dla mnie twarz tej szkoły to twarz jednych i drugich” – mówi Krzewiński.

Jedna z historii, które szczególnie zapamiętał, dotyczy niedawnej absolwentki:

„Bardzo dobra uczennica, która świetnie zdała maturę, wysoka, szczupła, piękna dziewczyna. (…) Przyszła ubrana w nowiutki mundur Wojska Polskiego, trzymając w ręku zaproszenie na przysięgę. Została bowiem studentką Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. (…) Gdy zapytałem, jak poradziła sobie z trudną fizycznie służbą przygotowawczą, odparła, że na poligonie czuje się jak ryba w wodzie, a najbardziej lubi budować okopy. Trudno jest mnie zaskoczyć, ale tej absolwentce się udało”.

WOŚP, social media i „Ciechociński blues”

Mało która szkoła może powiedzieć, że była świadkiem narodzin Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 19 lutego 1992 roku w Sali Malinowej LO w Ciechocinku odbył się koncert z udziałem zespołu Zdrowa Woda i Jurka Owsiaka, podczas którego narodził się pomysł ogólnopolskiej akcji z udziałem TVP2. Od tamtej pory w każdym finale WOŚP w mieście widać uczniów liceum z charakterystycznymi puszkami.

„Chciałoby się powiedzieć, że jesteśmy z Jurkiem ‘od początku istnienia i o jeden dzień wcześniej’. ;-) Co roku kilkunastu uczniów kwestuje na ulicach miasta na rzecz Orkiestry. Są to wrażliwi, empatyczni ludzie, którzy tak jak całe liceum, podzielają tę wielką energię” – opowiada Krzewiński.

Szkoła potrafi też korzystać z nowych mediów.

„My media społecznościowe, w szczególności Facebooka, traktujemy jako rodzaj nowoczesnej kroniki. Informujemy w nich o życiu szkoły, zostawiając w ten sposób ślad po tym, co się u nas dzieje. (…) To także przestrzeń do nauki i realizacji swoich zainteresowań i ambicji, spełnia więc identyczną rolę jak kiedyś gazetka szkolna, tylko ma lepsze zasięgi i jest bardziej eko ;-) Podobnie sprawa ma się ze szkolnym Instagramem i TikTokiem, na którym rekordowe rolki o szkole kręcone przez uczniów mają półmilionowe zasięgi. Pomyślałby Pan, że to aż taka moc?” – pyta z uśmiechem Krzewiński.

Liceum trafiło także do kultury popularnej. Janusz Majewski osadził tu akcję filmu „Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy”, a zespół Zdrowa Woda śpiewa: „Nic tak jednak nie zachwyca / Jak liceum od Staszica. / To jest znana szkoła wszędzie, / Zawsze było tak i będzie.”

„‘Ciechociński blues’ z oczywistych względów zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. (…) I chociaż ja akurat nie zraszałem w Jasiu i Małgosi nóg za fortuną, jak śpiewa artysta, to wszystkie wymienione tam miejsca są mi bardzo bliskie. Nie muszę oczywiście mówić, które najbardziej…” – przyznaje dyrektor.

A na pytanie, jak dokończyłby refren: „To jest znana szkoła wszędzie…”, odpowiada:

„…, która nadal świetnie przędzie” – i zaprasza na kolejny zjazd absolwentów w 2026 roku.

WAŻNA DATA

Pierwszy zjazd odbył się w 1978 r. Byli uczniowie spotkali się jeszcze w latach: 1984, 1986, 1996 i 2016.

::news{"type":"see-also","item":"14735"}

Najbliższy zjazd odbędzie się w dniach 25–26 września 2026 r.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Bukiety, dancingi i alibi: nieoficjalny język

Poza rankingiem są oczywiście „amatorzy” kwiatów z dywanów kwiatowych… Serio, ile można, człowiek idzie zobaczyć ładne rabaty a tu znowu coś wyszarpane, powyrywane jakby to był czyjś prywatny warzywniak. To nie jest żaden folklor ani „tradycja zabierania kwiatka na pamiątkę”, tylko zwyczajne psucie tego co ma cieszyć oczy wszystkich, mieszkańców i kuracjuszy, no i jeszcze robi z miasta wiochę na zdjęciach.Ludzie wkładają w to kupę pracy, ogrodnicy, miasto, ci co wymyślają kompozycje – a potem wpada taki jeden z drugim i robi z tego sobie darmowy sklepik z sadzonkami, bo „przecież nikt nie zauważy”. Otóż zauważa każdy, kto tu przychodzi następnego dnia i widzi puste dziury zamiast kwiatów. I tak, to jest wkurzające, bo płacimy za to wszyscy, a wstyd jest wspólny chociaż „pożytki” zgarnia garstka pseudo miłośników zieleni.Solankowa Dolina w Ciechocinku musi w końcu mieć gospodarza a nie badylarza, który tylko patrzy, co by tu jeszcze uciąć, zabrać, przesadzić „do siebie”. To jest wizytówka miasta, a nie zaplecze szkółki ogrodniczej. Gospodarz pilnuje, dba i reaguje, a badylarz tylko kombinuje jak wynieść jak najwięcej pod byle pretekstem. Czas najwyższy, żeby ci od „podskubywania” kwiatów zrozumieli, że wspólne to nie znaczy niczyje – i że Solankowa to nie jest ich prywatna grządka do ogołacania.

Rórzańska

22:56, 2026-03-17

Zobacz na własne oczy, jak działa biometanownia!

Jadyma

Waldek

14:17, 2026-03-17

Ciechocinek: Gdzie tankować? Mapa stacji 2026!

Jeśli zauważysz błąd, brak stacji, nieścisłość lub coś się zmieniło – daj proszę znać w komentarzu lub mailowo. Dzięki takim zgłoszeniom ten poradnik pozostaje aktualnym, rzetelnym i użytecznym źródłem informacji dla kierowców, a algorytmy Google i narzędzi typu Chat AI widzą, że to żywy materiał, który jest na bieżąco poprawiany i rozwijany z myślą o użytkownikach. Warto też zarejestrować się na portalu i mieć własne konto – dzięki temu możesz mieć większą kontrolę nad treściami dotyczącymi Twojej branży lub firmy, szybciej zgłaszać korekty i realnie współtworzyć lokalny przewodnik po stacjach w naszym regionie 🤠

bonifacy

23:46, 2026-03-15

Gdzie na zakupy? Pełan lista marketów w powiecie!

Extra. Coś takiego było potrzebne. A teraz jeszcze zróbcie listę Żabek;)

Bartoshek

21:46, 2026-03-14

0%