Zamknij

Dodaj komentarz

Zakaz fajerwerków w Ciechocinku tylko na ulotce? Sprawdzamy, co naprawdę grozi za petardy

ciechocinek.biz 12:00, 01.01.2026 Aktualizacja: 11:47, 01.01.2026
Skomentuj fot. ciechocinek.biz - ulotka usunięta z płotu czytelniczki portalu fot. ciechocinek.biz - ulotka usunięta z płotu czytelniczki portalu

W Ciechocinku na płotach i tablicach ogłoszeń pojawiły się nieoficjalne kartki oraz wydrukowane ulotki, z których mieszkańcy dowiadują się o rzekomym „zakazie używania petard hukowych i innych materiałów pirotechnicznych” na terenie zabudowanym miasta w noc sylwestrową i w Nowy Rok.

"Dokument" odwołuje się do konkretnych dat – 31 grudnia 2025 roku i 1 stycznia 2026 roku – straszy karą grzywny do 5 000 zł, ograniczeniem wolności lub aresztem oraz powołuje na art. 51 i 54 kodeksu wykroczeń, sugerując, że chodzi o uchwałę Sejmiku Województwa Kujawsko‑Pomorskiego obowiązującą w Ciechocinku, Aleksandrowie Kujawskim i okolicach.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak twarde prawo miejscowe, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się widać, że mamy do czynienia z mieszanką społecznego apelu i nieprecyzyjnego cytowania przepisów. Z jednej strony autorzy ulotki słusznie przypominają, że hałaśliwe fajerwerki mogą naruszać porządek publiczny, spokój mieszkańców i bezpieczeństwo pożarowe, co w skrajnych przypadkach kończy się interwencją policji lub straży miejskiej. Z drugiej strony, powołanie się na bliżej nieoznaczoną uchwałę sejmiku – bez numeru, daty i odwołania do publikacji w dzienniku urzędowym – budzi wątpliwości co do realnego istnienia takiego aktu prawa.

Apel społeczny kontra litera prawa

Oddolny „zakaz używania petard i fajerwerków” w Ciechocinku jest przede wszystkim wyrazem wrażliwości mieszkańców na komfort sąsiadów, cierpiące zwierzęta domowe i pensjonariuszy uzdrowiska. To lokalny kodeks dobrych obyczajów: nie strzelaj pod cudzymi oknami, nie funduj traumy psom i kotom, nie narażaj nikogo na iskry spadające z balkonu. Społeczny przekaz jest więc czytelny i wpisuje się w ogólnopolski trend odchodzenia od głośnej pirotechniki na rzecz cichszych form świętowania.

Warto jednak jasno powiedzieć: sama ulotka nie jest prawem i nie tworzy nowych zakazów. Bez oficjalnej uchwały sejmiku województwa albo rady miejskiej Ciechocinka, odpowiednio ogłoszonej w dzienniku urzędowym, taka kartka pozostaje prywatnym ogłoszeniem lub apelem. Nie oznacza to, że można ignorować jej treść – raczej że jej „zakaz” działa na poziomie społecznej presji i lokalnej normy, a nie literalnych przepisów.

Co naprawdę mówią ogólnopolskie przepisy?

W polskim prawie nie ma jednego, ogólnokrajowego, całorocznego zakazu używania fajerwerków.

Kluczowe są trzy elementy: przepisy o porządku publicznym, regulacje przeciwpożarowe oraz akty prawa miejscowego wydawane przez gminy, miasta i sejmiki. Co do zasady przestrzeń publiczna dopuszcza odpalanie fajerwerków tylko w noc sylwestrową i w Nowy Rok, natomiast w inne dni można narazić się na odpowiedzialność za zakłócanie porządku.

Art. 51 kodeksu wykroczeń dotyczy właśnie zakłócania spokoju i porządku publicznego – poprzez hałas, krzyk czy używanie głośnych urządzeń, a w praktyce także nieodpowiedzialne strzelanie petardami pod cudzymi oknami. Za takie zachowanie grozi grzywna sięgająca 5 000 zł, a w skrajnych przypadkach ograniczenie wolności lub areszt. Art. 54 kodeksu przewiduje odpowiedzialność za naruszenie przepisów porządkowych ustanowionych w aktach prawa miejscowego – czyli właśnie różnego rodzaju uchwał i rozporządzeń dotyczących fajerwerków, jeśli faktycznie zostały przyjęte.

Fajerwerki na własnym podwórku – wolno czy nie?

Na prywatnej posesji właściciel ma pozornie większą swobodę, bo działa na „swoim terenie”. Nie zwalnia go to jednak z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa innym. Jeżeli fajerwerki są odpalane tak, że grożą pożarem sąsiedniego domu, spadają na zaparkowane auta albo uniemożliwiają ludziom normalny wypoczynek, funkcjonariusze mogą potraktować to jako wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu lub porządkowi publicznemu. Istotne są także lokalne regulaminy osiedli, wspólnot i spółdzielni, które czasem wprost zakazują pirotechniki na dziedzińcach i balkonach.

W praktyce wiele zależy od zdrowego rozsądku: jeśli prywatna impreza zamienia się w hałaśliwy pokaz „pod publiczkę”, a w dodatku odbywa się poza nocą sylwestrową, ryzyko mandatu zdecydowanie rośnie. Dlatego apel ciechocińskich mieszkańców, choć nie jest ustawą, może realnie ograniczyć liczbę najbardziej problematycznych sytuacji.

Lokalne zakazy w Polsce – dokąd zmierzamy?

W ostatnich latach kolejne samorządy decydują się na ograniczenie lub wręcz zakaz używania pirotechniki w przestrzeni publicznej. Niektóre miasta wprowadziły całoroczne zakazy, inne – czasowe, obejmujące np. okres świąteczno‑noworoczny albo tereny szczególnie wrażliwe (stare miasta, okolice szpitali, azylów dla zwierząt). Od 2026 roku część dużych ośrodków zapowiada odejście od tradycyjnych miejskich pokazów fajerwerków na rzecz laserów i mappingów.

Na tym tle Ciechocinek, jako uzdrowisko, ma silne argumenty, by pójść podobną drogą – także formalnie. Oddolne ulotki pokazują, że społeczna gotowość na „cichszy Sylwester” już jest, brakuje tylko czytelnej decyzji władz samorządowych. Jednym z możliwych scenariuszy jest przygotowanie oficjalnej uchwały, konsultowanej z mieszkańcami, przedsiębiorcami i służbami.

Czy ulotka jest prawdziwa i legalna?

Pod względem merytorycznym część przekazu z ulotki jest prawdziwa: za hałas, zakłócanie spokoju i używanie pirotechniki w sposób stwarzający zagrożenie faktycznie można odpowiadać z kodeksu wykroczeń, a wysokość grzywny sięga nawet 5 000 zł. Słuszne jest też przypomnienie, że prawo chroni nie tylko ciszę nocną, lecz także bezpieczeństwo ludzi i mienia.

Najbardziej wątpliwa pozostaje sugestia, że mamy do czynienia z konkretną uchwałą sejmiku województwa obowiązującą dokładnie w wskazanych dniach i wyłącznie na terenie zabudowanym Ciechocinka oraz okolic. Bez wskazania numeru uchwały, daty przyjęcia i źródła publikacji trudno taką informację zweryfikować, a czytelnik może odnieść mylne wrażenie, że prawo jest ostrzejsze niż w rzeczywistości. Zawsze warto sięgnąć do oficjalnych komunikatów urzędu marszałkowskiego, wojewody albo rady miasta, a nie opierać się wyłącznie na anonimowym wydruku z folijki.

Sugestia dla czytelników

Redakcja radzi podchodzić na chłodno do wszelkich dramatycznie brzmiących ogłoszeń – także tych, które „zakaz” mają wypisany wielkimi literami. Z jednej strony warto uszanować intencje autorów ulotki i sąsiadów, którym zależy na ciszy oraz bezpieczeństwie zwierząt. Z drugiej strony zawsze opłaca się sprawdzić, co dokładnie wynika z obowiązujących przepisów, a co jest tylko prośbą lub prywatną interpretacją prawa.

Zachęcamy do budujących komentarzy – zarówno tych, które domagają się pełnego zakazu fajerwerków, jak i głosów wskazujących na znaczenie wolności osobistej i tradycji sylwestrowej.

Opinie mieszkańców nie umykają uwadze samorządowców, a rzetelna debata może być pierwszym krokiem do sensownych regulacji, które pogodzą bezpieczeństwo, spokój i rozsądną zabawę.

[ALERT]1767263884357[/ALERT]

(ciechocinek.biz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%