Czy nocny kurier z pizzą może zatrząść polską polityką, a zwykła spinka do włosów kryje w sobie tablicę Mendelejewa? Bonifacy Zaręba porzuca eleganckie hotele na rzecz wspomnień o legendarnym ciechocińskim „Rekinie” i z właściwym sobie humorem sprawdza, jak wielkie światowe absurdy, marsjańskie drony oraz otwarcie gigantycznego hotelu nad Bałtykiem rymują się z niespiesznym rytmem naszego uzdrowiska. Przeczytaj felieton, który łączy lokalny koloryt z globalnym szaleństwem.