Zamknij

Czy tama w Siarzewie musi być hydroelektrownią a może dużo tańszą zaporą przeciwpowodziowo - retencyjną

22:43, 24.02.2022 | B.B
Skomentuj
REKLAMA

Wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w okresie przedwyborczym, w czasie wizyt  zarówno w Siarzewie jak i w Ciechocinku sugerują determinację rządu w sprawie budowy zapory na Wiśle w okolicach Ciechocinka, przede wszystkim, w celu zabezpieczenia regionu przed zagrożeniem powodziowym. Przynajmniej tak by się wydawało.

Chciałbym przedstawić bardzo ciekawą analizę, opartą na ogólnodostępnej wiedzy, źródła której zamieścimy, przygotowaną przez elektronika z Bydgoszczy, Pana Andrzeja Podlaszewskiego. Jego  zainteresowania nowoczesnymi technologiami sprowokowały Go do chęci rozpowszechnienia uzasadnionych wątpliwości dotyczących tego gigantycznego projektu tamy w Siarzewie, tym bardziej, że  projekt ma wielki wpływ na środowisko i przyszłość uzdrowiska. Może warto się pochylić nad projektem, zanim będzie w stadium realizacji. W sumie to za nasze wspólne pieniądze inwestycja ma być finansowana a dodatkowo będzie miała olbrzymi wpływ, w wielu płaszczyznach, na przyszłość regionu środkowego odcinka biegu Wisły, w tym Ciechocinka.

A może  zmodyfikować projekt tamy w Siarzewie podobnie do załączonej propozycji ?
Rezygnacja z części energetycznej oznaczałaby radykalne obniżenie kosztów. Obecnie mega problemem jest susza. - twierdzi Andrzej Podlaszewski

Ogromny, przewidywany koszt tamy w Siarzewie, poprzednio 2,2 obecnie  ok.5 mld zł. wynika z tego, że na siłę chce się zastosować hydroelektrownię . Polska jest płaska ( Wisła ma niewielki potencjał hydroenergetyczny), więc tama siłą rzeczy musi być wielka i kosztowna aby uzyskać spiętrzenie wody a efekty energetycznie będą mizerne. Ceny odnawialnych źródeł energii (OZE) np paneli słonecznych radykalnie  spadły i takie same kwoty wydane na fotowoltaikę mogą dostarczyć 10 razy więcej mocy niż hydroelektrownia w Siarzewie. Pozostaje aspekt zabezpieczenia przeciwpowodziowego i ekologii.Czy nie lepiej, aby  w Płocku i we Włocławku powstały  ruchome zapory p.powodziowe/retencyjne za 1,5 mld dla Włocławka i 1,5 mld zł dla Płocka. 

Ten problem mogłyby z powodzeniem rozwiązać mniejsze, ruchome zapory p.powodziowe/retencyjne  z częścią ruchomą tylko na środku rzeki, jakie zastosowano np na Tamizie w Londynie.

zapora na Tamizie

tama na Tamizie


Wisła jako akwedukt dla środkowej Polski 


Tama we Włocławku przekształcona na most z ruchomą zaporą przeciwpowodziową mogłaby wyglądać jak na zamieszczonych powyżej rysunkach poglądowych.
Retencja , system nawodnienia i masowa produkcja biomasy na terenach … objętych suszą w środkowej Polsce z zaniechaniem budowy elektrowni wodnych jest jedyną szansą na powstrzymanie pustynnienia gleb i zabezpieczenia naszego regionu przed powodziami - uważa Andrzej Podlaszewski
 

 Nie wolno przez turbiny przepuszczać drogocennej wody zwłaszcza w centralnej Polsce szczególnie narażonej na suszę.Woda powinna być zabezpieczona tylko dla rolnictwa, niestety projekt tamy w Siarzewie (poniżej Włocławka) przewiduje elektrownię wodną. O szkodliwości hydroelektrowni ( poza ogromnymi kosztami, jak pisałem wcześniej) świadczy potrzeba spiętrzenia wody, czyli tama musi być wielka a powstały zbiornik cały czas napełniony, jak więc ma nas chronić przed falą powodziową, której nie może przyjąć 
Propozycja inż. Podlaszewskiego to budowa na Wiśle systemu jazów ruchomych czyli tam bez hydroenergetyki. które by zapewniały skuteczną retencję i nawodnienie terenów zwłaszcza środkowej Polski a w okresie wysokich stanów wód Wisły jazy zamykane a woda poprzez system zbiorników i kanałów dostarczana (grawitacyjnie lub przepompowywana) na pola.

Bardzo dobre nawodnienie to oczywiście wzrost plonów a okoliczne tereny mogłyby być wkrótce także zagłębiem produkcji biomasy na wielką skalę np na cele energetyczne dla elektrowni w Bełchatowie.

Obszar wzdłuż środkowego biegu Wisły ma długość 400km, szerokość ok 80km i stanowi 10% powierzchni Polski.Czyli tak ogromny obszar zamiast być narażony na suszę mógłby być wkrótce intensywnie nawodniony a  rolnicy na wielką skalę byliby producentami energii elektrycznej (biomasa).

Niestety obecnie plan jest odwrotny, rolnicy będą pozbawieni dodatkowej ilości wody (hydroelektrownia) i jeszcze będą musieli opłacać gwałtownie rosnące rachunki za prąd (uzyskany także z wody!).
Podsumowując:

Ministerstwo Infrastruktury usilnie dąży do realizacji tamy w Siarzewie I prowadzi wielką pokrętną akcję promocyjną na rzecz b.drogiej I b.szkodliwej stałej tamy z hydroenergetyką .Mówiąc ironicznie jako główny sposób na retencję Ministerstwo Infrastruktury upatruje w tzw robieniu wody z mózgu”

A.Podlaszewski,

(c. d. n)

PS  Unia niedawno uznała( b. słusznie) że transport śródlądowy rzeczny jest nieekologiczny . A tamy na Wiśle miały być finansowane z tytułu użeglowienia Wisły.

Czyli ze strony Unii nie będzie z tego tytułu finansowania. Koszt obecnej wersji tamy w Siarzewie to już  5 mld zł 

Wysłuchaj również:

(B.B)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

realistarealista

0 0

Przecież teraz w zaistniałych okolicznościach na świecie nie będzie na to pieniędzy. Bzdury piszecie. 23:16, 24.02.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%