::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"308"}
W Ciechocinku mówi się, że gdyby rozwinąć wszystkie taśmy VHS i klisze, które przeszły przez ręce Benedykta Nalewajka, moglibyśmy nimi wyłożyć promenadę aż do samego Londynu, a pewnie i kawałek Tamizy by się załapał. „Benio” lub po prostu „Benek” to w naszym powiecie instytucja. Człowiek, który zatrzymywał czas, zanim Mark Zuckerberg wymyślił, że będziemy to robić hurtowo na Instagramie.
Jeśli chcecie wesprzeć Pana Benedykta w plebiscycie (i nie szkoda Wam 3,69 zł), możecie wysłać SMS o treści CAF.778 na numer 7303.
Linia jest otwarta do 28 maja do godziny 21:00.
Ale jak mówi sam zainteresowany – nic na siłę!
Kiedyś pod jego drzwiami ustawiały się kolejki niecierpliwych nowożeńców, a telefony o „odbitki na wczoraj” były lokalną normą. Dziś Pan Benedykt, zamiast gonić za terminami, delektuje się zasłużoną emeryturą, choć oko fotografa – jak sam przyznaje – nigdy nie idzie na wolne. Właśnie dlatego, nieco namówiony przez znajomych, wystartował w plebiscycie „Mistrzowie Fotografii”. I choć obecnie lideruje w powiecie aleksandrowskim, do całej sprawy podchodzi z właściwym sobie dystansem.
Siedzimy chwilę, wspominając sprzętowe „epoki lodowcowe”.
— Zaczynałem w 1978 roku Zenitem. Potem, w latach 90., przyszedł czas na Nikona 50 i legendarną kamerę Panasonic M7, którą dźwigało się na ramieniu jak armatę — śmieje się Pan Benedykt. — Dziś? Dzisiaj wystarcza najnowszy iPhone. Technologia się zmieniła, ale zasada jest ta sama: trzeba wiedzieć, kiedy nacisnąć.
Twórczość „Benia” to nie tylko ciechocińskie tężnie i Grzybek. To archiwum pełne egzotyki, o której wielu z nas nie miało pojęcia.
— Filmowanie i foto to nie tylko Polska. Był daleki Witebsk na Białorusi przy wyświęcaniu biskupa, były wesela w Irlandii i Niemczech. Ale najbardziej zapadły mi w pamięć wesela Romów w Londynie. Tam jest temperament, tam jest co fotografować! — wylicza.
W jego portfolio znajdziemy też kawał historii polskiego munduru – przez ponad 25 lat współpracował z Zarządem Głównym OSP RP. Festiwale piosenki strażackiej w Ciechocinku czy ogólnopolskie pielgrzymki na Jasną Górę – wszędzie tam był Benio, dokumentując setki druhów w galowych mundurach.
Historia Benedykta Nalewajka wpisuje się w potężny światowy trend: powrót do rzemiosła i autentyczności. W dobie zdjęć generowanych przez AI, my – paradoksalnie – coraz bardziej łakniemy spojrzenia „żywego” człowieka, który pamięta zapach odczynników w ciemni.
To, co kiedyś było zwykłą usługą rzemieślniczą, dziś staje się bezcennym archiwum społecznym. Benio nie jest tylko „panem od zdjęć” – to strażnik zbiorowej pamięci mieszkańców Ciechocinka i okolic. Jego obecność w plebiscycie to nie walka o nagrody rzeczowe, ale potwierdzenie, że lokalna społeczność ceni ludzi, którzy „byli tam zawsze”, dokumentując nasze chrzciny, śluby i strażackie fety.
Z perspektywy lokalnego rynku, postać Pana Benedykta pokazuje ewolucję zawodu fotografa. Z technika, który musiał „wywołać”, stał się kuratorem wspomnień. Ciekawe jest też jego podejście do samego konkursu. W dobie agresywnego marketingu, Benio mówi wprost: „Głosujcie, jeśli chcecie, ale pamiętajcie, że SMS-y kosztują”.
To rzadka dziś uczciwość biznesowa. Nie ma tu „parcia na szkło”, jest za to szacunek do portfela sąsiada. To buduje silniejszą markę osobistą niż setka płatnych reklam. W Ciechocinku wciąż wygrywa relacja, a nie algorytm.
Na koniec pytamy o galerię zdjęć, którą udostępnił w sieci. Opisy? Foldery? Chronologia?
— E tam, to zdjęcia losowe, spod ręki! — macha ręką mistrz Benedykt. — Kto by na emeryturze miał czas układać to w foldery i opisywać? Trzeba żyć, a nie segregować pliki.
I to jest chyba najlepsza lekcja od legendarnego fotografa: najważniejszy kadr to ten, który dzieje się właśnie teraz, za oknem, a nie ten zamknięty w zakurzonym folderze „Podróże 2005”.
OD REDAKCJI: Jeśli chcecie wesprzeć Pana Benedykta w plebiscycie (i nie szkoda Wam 3,69 zł), możecie wysłać SMS o treści CAF.778 na numer 7303. Linia jest otwarta do 28 maja do godziny 21:00. Ale jak mówi sam zainteresowany – nic na siłę!
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Zapraszamy do rozmowy!
SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY: POWSINOGA.COMMarian Gawinecki z prestiżowymi odznakami KIF
W Ciechocinku można się wybić na niczym, ludzie łykają bzdety jak żaba kit💩💩💩💩💩💩💩
można się wybić na n
09:35, 2026-05-10
O czym dziś piszą ogólnopolskie media?
A po co ukrywać fakty? Wszyscy o tym wiedzą i piszą, że lenc z mansourem przyjechali do szpitala w Aleksandrowie jak do swojej kliniki i kazali zrobić zabieg synowi lenca poza kolejką i bez formalności. Przecież to władza i pany, a pospolita hołota ma czekać. Chcieliście peło to macie peło. Uśmiechajcie się, brygada!!!!
Wojas
16:37, 2026-05-09
Marian Gawinecki z prestiżowymi odznakami KIF
DZIĘKUJĘ BARDZO ZA PRZEKAZANĄ WIEDZĘ I PASJĘ KTÓRA TOWARZYSZY MI PRZEZ CAŁE ŻYCIE
Słuchaczka Studium
10:02, 2026-05-09
Nowe płatne parkowanie w Ciechocinku od 1 maja
Kogoś tu kompletnie porąbało. Nie zarabia się na opłatach za parkowanie, tylko na przyjeżdżających turystach - muszą gdzieś spać, jeść, bawić się. To stały i duży dochód. A z tłokiem w centrum bardzo łatwo sobie poradzić - wyznaczyć strefy parkowania i zorganizować komunikację miejską do centrum uzdrowiska. Jaki będzie skutek tej samobójczej decyzji o tak horrendalnych opłatach? Ludzie będą unikać Ciechocinka i miasto zostanie bez wielkich pieniędzy i dochodów z turystyki. Kolejna durnnowataa decyzja miasta. Szkoda, bo miało być dobrze lub nawet lepiej. A wyszło jak zwykle. Szkoda.
Wojas
07:33, 2026-05-09
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz