Od słonych źródeł do ikony Ciechocinka
Historia tężni solankowych w Ciechocinku zaczyna się od problemu, a nie od turystyki – w 1772 roku, po pierwszym rozbiorze, Polska straciła własne główne źródła soli, gdy wielickie i bocheńskie kopalnie wraz z warzelniami na Rusi Halickiej znalazły się w zaborze austriackim. W 1788 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o słonych źródłach we wsi Ciechocinek, co uruchomiło lawinę decyzji i inwestycji, które na trwałe zmieniły los tej miejscowości. W latach 1824–1833 powstały tu dwie pierwsze tężnie, a już w 1832 roku ruszyła Warzelnia Soli, tworząc pełny ciąg technologiczny – od ujęcia, przez tężnie, po gotową sól. W 1859 roku zakończono budowę Tężni nr III, a na początku XX wieku, w latach 1909–1911, wykonano ujęcie nr 11, z którego solanka do dziś zasila tężnie i warzelnię. Symboliczną kropką nad „i” tej uzdrowiskowej historii stała się wybudowana w 1926 roku fontanna „Grzybek”, która dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów spacerów po Ciechocinku.
Jak działa ciechocińska „fabryka” soli i mikroklimatu
Za magią tężni stoi bardzo konkretny, wciąż ręcznie kontrolowany proces technologiczny – ujęcie nr 11, o głębokości ponad 400 metrów, dostarcza solankę o stężeniu około 4,5%, która następnie trafia na tężnie o łącznej długości blisko 1,8 kilometra. Tam, spływając po gałązkach tarniny, solanka stopniowo się zatęża, aż do wartości około 30%, a różnica to po prostu woda, która odparowała do atmosfery. Co ważne, poszczególne sekcje tężni nawadnia się wyłącznie od strony nawietrznej, tak aby wiatr i słońce maksymalnie przyspieszały parowanie – w słoneczne, wietrzne dni proces jest najintensywniejszy, a w deszczowe i mgliste praktycznie zatrzymuje się. To właśnie dlatego odwiedzający często widzą, że solanka spływa tylko po części ścian – nie jest to awaria, lecz efekt świadomego sterowania procesem, który ma chronić zabytek i zapewnić optymalne zatężanie. Gdyby solanka płynęła równomiernie po całej powierzchni przez cały czas, na tarninie dochodziłoby do nadmiernej krystalizacji soli, co groziłoby fizycznym uszkodzeniem konstrukcji i utratą zabytkowego charakteru.
Wszystko to prowadzi do kolejnego etapu – w Warzelni Soli zatężona solanka poddawana jest procesowi warzenia, w wyniku którego powstaje sól spożywcza, szlam i ług, wykorzystywane jako produkty zdrojowe. W 2024 roku na tężnie trafiło ponad 53 tysiące metrów sześciennych solanki, z czego około 45 tysięcy metrów sześciennych po prostu odparowało, zamieniając się w specyficzny, mineralny aerozol unoszący się nad tężniami. Około 8 tysięcy metrów sześciennych solanki osiągnęło stężenie 30%, a część tego surowca skierowano do rezerwuaru w Warzelni Soli, sprzedano, zasilono rezerwat słonorośli oraz wykorzystano w bieżących pracach porządkowych spółki uzdrowiskowej. Jednocześnie pod tężniami pozostaje zawsze znaczący zapas solanki zmagazynowanej w zbiornikach – to swoisty bufor bezpieczeństwa ciągłości procesu. Ten techniczny, nieco „fabryczny” wymiar tężni sprawia, że są one nie tylko dekoracją miasta, ale realną, wciąż działającą infrastrukturą przemysłowo-uzdrowiskową.
Tężnie jako naturalne inhalatorium – co wdychasz, gdy spacerujesz
Dla kuracjuszy i turystów najważniejsze jest jednak to, czego nie widać gołym okiem – aerozol solankowy, który powstaje, gdy solanka rozbija się na drobne krople i kryształki, spływając po tarninie. W powietrzu wokół tężni unoszą się drobinki zawierające chlorek sodu, jony jodkowe i jony wapniowe, a ich skład odpowiada składowi chemicznemu używanej solanki. Największe stężenia aerozolu notuje się w słoneczne dni przy umiarkowanym wietrze – wtedy powietrze przy tężniach ma wyjątkowo odczuwalny, rześki charakter, który znają wszyscy bywalcy Ciechocinka. Silny wiatr rozrzedza cząstki i „rozwiewa” aerozol, natomiast po deszczu jego ilość chwilowo maleje, bo krople opadu po prostu „wypłukują” sól z powietrza. Badania mikrobiologiczne wykazały, że w strefie oddziaływania inhalatoriów liczebność bakterii i grzybów w powietrzu jest niższa niż w innych częściach miasta, co wiąże się właśnie z działaniem aerozolu solankowego.
Wdychanie tego aerozolu wspiera funkcjonowanie układu oddechowego, przynosi ulgę osobom zmagającym się z astmą i alergiami dróg oddechowych, a także wspiera leczenie stanów zapalnych zatok i przewlekłego kataru. Klimat przy tężniach ma też wymiar odczuwalny termicznie – konstrukcja obniża temperaturę powietrza średnio o około 0,5–0,7 stopnia Celsjusza, a wilgotność rośnie o kilka procent, co w upalne dni daje wyraźne uczucie ulgi, a maksymalne odnotowane różnice były jeszcze większe. Biometorologicznie oznacza to, że najczęściej panują tu warunki neutralne, komfortowe albo wręcz orzeźwiające, a stres termiczny związany z przegrzaniem organizmu jest w tej strefie rzadszy. Aerozol zawierający głównie sól, związki bromu, jodu i żelaza tworzy specyficzny, „zdrojowy” zapach, który wielu osobom automatycznie kojarzy się z Ciechocinkiem. Co równie istotne, powietrze przy tężniach charakteryzuje się stosunkowo niewielkim zapyleniem oraz dużą czystością chemiczną i mikrobiologiczną, co dodatkowo wzmacnia walory zdrowotne spacerów wokół tego zabytku.
Rezerwat, produkty zdrojowe i całoroczna troska o zabytek
Tężnie w Ciechocinku to nie tylko uzdrowisko, ale także ważny element lokalnego ekosystemu – dzięki nim istnieje Rezerwat Przyrody „Ciechocinek”, powołany w 1963 roku w celu ochrony unikalnych słonorośli, czyli roślin przystosowanych do zasolonych siedlisk. Przez zmiany stosunków wodnych w ciągu ostatnich dwóch stuleci naturalne solankowe źródła w tym rejonie zanikły, dlatego utrzymanie halofitów jest dziś możliwe wyłącznie dzięki stałemu dostarczaniu solanki z tężni na obszar rezerwatu. Na podstawie porozumienia pomiędzy Uzdrowiskiem Ciechocinek S.A. a Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, teren rezerwatu nawadnia się od połowy kwietnia do połowy października, a w samym 2024 roku przekazano tam 727 metrów sześciennych solanki. Ten regularny dopływ solanki sprawia, że w środku popularnego kurortu funkcjonuje mały, bardzo specyficzny fragment przyrody, którego praktycznie nie da się odtworzyć w innych warunkach.
Efektem pracy tężni i warzelni są również produkty zdrojowe, które od lat wykorzystuje się w lecznictwie uzdrowiskowym – sól spożywcza, bogata w naturalne pierwiastki wapnia, magnezu i jodku potasu, szlam leczniczy stosowany w kąpielach i okładach, oraz ług leczniczy używany do inhalacji i zabiegów wodnych. Kąpiele w szlamie poprawiają ukrwienie skóry i tkanek zmienionych chorobowo, a zimne okłady pomagają zmniejszyć obrzęki, podczas gdy ciepłe mają działanie rozgrzewające. Ług, stosowany w inhalacjach, nawilża błony śluzowe dróg oddechowych i wspiera terapię schorzeń układu oddechowego, a kąpiele w nim działają podobnie jak zabiegi z użyciem szlamu, poprawiając krążenie w tkankach. Cały ten pakiet usług zdrowotnych ma solidne, technologiczne zaplecze – tradycyjny proces produkcji nie został od 1832 roku zasadniczo zmieniony, co jest dodatkowo chronione statusem tężni jako części prezydenckiego pomnika historii. Z tego powodu nie dopuszcza się tu eksperymentów, które mogłyby naruszyć autentyczność procesu i osłabić renomę uzdrowiska.
Dlaczego zimą tężnie i „Grzybek” często milczą
Osoby odwiedzające Ciechocinek poza sezonem często pytają, dlaczego fontanna „Grzybek” nie pracuje zimą i czemu tężnie nie zawsze są uruchamiane w chłodniejszych miesiącach. Odpowiedź jest prosta i bardzo pragmatyczna – zarówno fontanna, jak i konstrukcja tężni, to wrażliwe na mróz instalacje wodne i drewniane, a przy ujemnych temperaturach ryzyko ich uszkodzeń rośnie lawinowo. W przypadku „Grzybka” chodzi o ochronę całego systemu hydraulicznego przed zamarzaniem i pękaniem elementów, co mogłoby prowadzić do poważnych awarii i kosztownych remontów. Tężnie natomiast wymagają stabilnej, dodatniej temperatury i braku opadów śniegu czy deszczu ze śniegiem, aby proces zatężania solanki mógł przebiegać bezpiecznie i bez strat dla drewnianej konstrukcji. Zwykle warunki pozwalające na uruchomienie procesu pojawiają się w połowie kwietnia – wtedy solanka zaczyna znów spływać po tarninie, a nad Ciechocinkiem unosi się dobrze znany, morski w charakterze zapach.
W tle tych decyzji stoją również kwestie finansowe i konserwatorskie – 100% kosztów utrzymania kompleksu tężni spoczywa na spółce Uzdrowisko Ciechocinek S.A., która nie pobiera opłaty uzdrowiskowej i nie otrzymuje dotacji na bieżące funkcjonowanie tężni z budżetu gminy ani innych jednostek sektora finansów publicznych. W latach 2019–2023 na remonty tężni, fontanny „Grzybek” i warzelni soli przeznaczono łącznie ponad 22 miliony złotych, przy znaczącym udziale środków zewnętrznych, ale zawsze przy współfinansowaniu ze strony samego uzdrowiska. W ramach jednego z kluczowych projektów modernizacyjnych wymieniono m.in. zbiorniki solankowe, elementy konstrukcji nośnej, setki buntów tarniny, pomosty oraz infrastrukturę towarzyszącą, włącznie z oświetleniem eksponującym tężnie wieczorami. Równolegle realizowane są projekty modernizacji zabytkowej warzelni soli i dawnej pijalni wód mineralnych, obejmujące zarówno prace konstrukcyjne, jak i przystosowanie obiektów do funkcji edukacyjnych i warsztatowych. W planach na lata 2026–2027 jest także remont Tężni nr II wraz z zagospodarowaniem otaczającego terenu, w tym ścieżek spacerowych, oświetlenia i małej architektury rekreacyjnej.
Ciechocinek dziś – miasto, które oddycha tężniami
Choć tężnie często pojawiają się na pocztówkach i w folderach turystycznych jako malownicze tło, w codziennym życiu Ciechocinka są czymś znacznie więcej – to urządzenie technologiczne, zabytek, symbol i realny czynnik kształtujący klimat miasta. To dzięki nim spacery wzdłuż drewnianych ścian, zwłaszcza w słoneczne, wietrzne dni, przypominają nieco pobyt nad morzem, a powietrze jest tu jednocześnie rześkie i łagodne dla układu oddechowego. Działający w tle ciąg technologiczny – od głębokiego ujęcia, przez tężnie, warzelnię, aż po rezerwat słonorośli – sprawia, że Ciechocinek jest jednym z niewielu miejsc w Polsce, gdzie przemysł, przyroda i lecznictwo uzdrowiskowe tworzą tak spójny, historyczny organizm. Wizyta przy tężniach to więc nie tylko okazja do zrobienia zdjęcia na tle monumentalnych, oświetlonych nocą ścian, ale także doświadczenie żywej tradycji, która od niemal dwóch stuleci buduje tożsamość miasta i jego wyjątkową pozycję na uzdrowiskowej mapie kraju.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ciechocinek.biz. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz